Ta strona najlepiej prezentuje się na ekranie o szerokości 1200 pikseli lub większym.

Fotoksiążka z wakacji [blog]

Właśnie wróciliśmy z wakacji. Gdy wszystkie torby pełne ubrań zostały wyprane, a sprzęt kempingowy ponownie upchnięty w zakamarkach piwnicznej komórki, przyszedł czas na przyjemniejszą część powakacyjnych porządków – zdjęcia! Podłączam aparat do komputera i zaczynam kopiować. Licznik wskazuje „tylko” 672 zdjęcia. Patrzymy z mężem na foldery, jakie nam się nazbierały w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Rodzice małych dzieci nie mają lekko! Każdego tygodnia foldery na dysku puchną od nadmiaru zdjęć robionych przy byle okazji.

Patrzymy na półkę, gdzie ostatnia zrobiona przez nas fotoksiążka dumnie prezentuje opasły grzbiet, a na nim… „Chorwacja 2010”. Prawie trzy lata minęły od czasu, gdy powstała nasza ostatnia fotoksiążka, a zdjęć rosnącej Oliwki przybywa każdego dnia. Czas więc wziąć się do pracy. Jednak dobra fotoksiążka, to nie tylko zwykły zbiór przypadkowych zdjęć. Fotoksiążka to coś więcej! Jak w przypadku tradycyjnej książki, nasze fotoksiążki zawsze opowiadały jakąś historię. Zdjęcia uzupełnialiśmy często barwnymi opisami tego, co przydarzyło nam się danego dnia. W ten sposób powstawała foto opowieść, dzięki której nasze wspomnienia wracały do życia, gdy tylko otwieraliśmy karty fotoksiążki.

Nauczeni doświadczeniem wiedzieliśmy, że najlepiej jest najpierw przejrzeć wszystkie zdjęcia i wybrać tylko te najlepsze, a dopiero potem wziąć się za projektowanie samej fotoksiążki. To bardzo ułatwia pracę i skraca czas potrzebny na przygotowanie projektu. Fotoksiążka wypełniona po brzegi przypadkowymi, powtarzającymi się zdjęciami nie jest zbyt ciekawa. Postanowiliśmy zacząć od ostatnich wakacji, by jeszcze świeże wspomnienia nie zdążyły ulecieć. Szybko z naszych 672 zdjęć powstał skromny folder z 188 plikami. Pogrupowaliśmy je według odwiedzanych przez nas miejsc i tak, wszystkie zdjęcia z plaży wylądowały w jednym folderze, te z kempingu w drugim, a z wycieczek rowerowych w trzecim. Inny folder wypełniły fotografie z wyprawy do fokarium i oceanarium (mimo że byliśmy tam dwukrotnie). W sumie utworzyliśmy siedem folderów tworzących rozdziały, z których powstanie nasza fotoksiążka. Taki podział, mimo że niechronologiczny, znacząco ułatwia stworzenie atrakcyjnej fotoksiążki.

Przyszła pora na Edytor Wspomnień. Od lat wszystkie nasze fotoksiążki są poziome (30 x 21 cm) i zawsze wybieramy wariant ekskluzywny. Ten rodzaj oprawy zapewnia doskonałą trwałość i daje pewność, że fotoksiążka przetrwa nawet najcięższe spotkanie z małym dzieckiem. Niecierpliwi na pewno chętnie skorzystają z gotowych szablonów wypełnionych tłami i ozdobnikami, takimi jak te.

My jednak zdecydowaliśmy się stworzyć projekt naszej fotoksiążki od zera – czyli zaczęliśmy od pustych kartek. Posiłkowaliśmy się tylko gotowymi tłami i ozdobnikami dostępnymi w Edytorze Wspomnień. Wybór fotografii na okładkę był prosty, a dzięki posegregowanym wcześniej zdjęciom wypełnianie stron nie sprawiło nam większego kłopotu. Gotowa fotoksiążka powstała bardzo szybko. Nie zapomnieliśmy również o barwnych opisach – w końcu zdjęcia to dopiero połowa wspomnień. Poza tym nie wszystko przecież da się uwiecznić na fotografiach i ciekawa fotoksiążka, przynajmniej dla nas, nie obejdzie się choćby bez kilku dodatkowych akapitów tekstu.

Ponieważ lubimy duże fotografie wypełniające całe strony, nasze 145 zdjęć (ostatecznie nie wykorzystaliśmy wszystkich) wypełniło w sumie 88 stron fotoksiążki. Jak na nas to przeciętna grubość. Chyba każda nasza fotoksiążka ma powyżej 60 stron, a przy tej liczbie stron oprawa ekskluzywna jest zdecydowanie najlepszym wyborem. Dzięki specjalnej konstrukcji grzbietu nawet przy dużej liczbie stron fotoksiążka otwiera się łatwo i nie zamyka sama. Jeszcze tylko kilka kliknięć i projekt wysłany, a zamówienie złożone. Za kilka dni pięknie oprawiona fotoksiążka z naszych wakacji przyjdzie do nas pocztą.